środa, 21 maja 2014

61. REDUKCJA - CZY LICZYĆ KALORIE?

W tym miesiącu opisuję jak planuję redukcję i nie może zbraknąć wpisu o kaloriach. Są zwolennicy i przeciwnicy liczenia kalorii. Ja jestem coś po między tzn. na początku liczmy kalorie, bo wtedy będziemy wiedzieć co wybrać, bo jest zdrowe i nie zawiera dużo kalorii.


Teraz już nie liczę kalorii z ołówkiem w ręku, bo znam podstawowe wartości produktów i umiem dokonać wyboru. Ale na początku, przez kilka miesięcy zapisywałam w notesiku co zjadam i ile to ma kalorii.I muszę przyznać że bardzo mi to pomagało, bo czasem możemy mieć mylne wyobrażenie o kaloryczności produktów.
Nie zwracamy uwagę na łyżkę majonezu dodaną do kanapki, na masło bo przecież cienko smarujemy, na słodkie jogurty (które mogą okazać się bombami kalorycznymi), kawałek ciasta do kawy, no i te 3 łyżeczki cukru do kawy z mleczkiem.

Kaloria - Określenie ilości kalorii w produktach żywnościowych wyraża ilość energii, którą przeciętnie przyswaja ludzki organizm przy spożyciu takiego produktu. Taka żywnościowa energia jest później wykorzystywana do podtrzymania funkcji życiowych i aktywności.
Wartość energetyczna składników pokarmowych: Źródło

*1g białka to ok.4 kcal
*1g węglowodanów to ok. 4 kcal
*1g tłuszczów to ok. 9 kcal

Wartości kaloryczne podane są przeważnie na produktach i prosto je obliczyć np:


1 kajzerka (50g) = 150 kcal 
masło (5g) = 74 kcal 
szynka indyka (20 g) = 17 kcal 
ser gouda (20 g) = 79 kcal

1 średni pomidor (130 g) = 26 kcal  
kawa (1 filiżanka - 130 ml) + mleko 2% tł. (10 ml) + cukier (1 łyżeczka - 5g) = 3 kcal + 5 kcal + 20 kcal 


Obliczoną wartość energetyczną poszczególnych składowych posiłku sumujemy i otrzymujemy ilość kalorii jaką dostarczamy spożywając śniadanie.
 
150 kcal + 74 kcal + 17 kcal + 79 kcal + 26 kcal + 3 kcal + 5 kcal + 20 kcal = 374 kcal

Znając wartości kaloryczne to tylko od nas będzie zależało co wybierzemy.
Źródło
 
Źródło

Ja zakupiłam sobie dawno temu taka malutką książeczkę z kaloriami i na niej się głównie opierałam jak nie miałam podanych wartości kalorycznych na opakowaniu.

A oto przydatne strony, gdzie początkujący mogą znaleźć dużo informacji na ten temat:

 
Tutaj są nie tyko wartości kaloryczne ale i podane witaminy i minerały produktów.

http://www.ile-kalorii.pl/

Tabele kalorii ze zdjęciami produktów

 http://www.tabele-kalorii.pl/


Tu od razu można wpisać ile gram ma produkt i już nam przelicza
 
http://www.fitwit.pl/


Dla mnie największym problemem było nie to, ile co ma kalorii tylko ile to jest te 100g produktu, musiałam zaopatrzyć się w wagę, bo moje na oko było o dużo za duże :) 

Ale jest teraz stronka która w tym pomaga

http://www.ilewazy.pl/


Pamiętajmy jednak że liczenie kalorii to nie jest 

sposób na życie i nie pozwólmy by to nam 

zepsuło radość z jedzenia. Bo nie o to chodzi żeby

na spotkaniu z przyjaciółmi w restauracji 

wyciągać tabele kaloryczne i katować ich 

wiadomościami co mogą zjeść a co nie.

36 komentarzy:

  1. Ciekawie napisane. Redukcja to na pewno coś więcej niż kalorie. W końcu jedne produkty są bardziej wartościowe inne mniej mimo podobnej ilości kalorii. Ciężko mówić o spalaniu tkanki tłuszczowej jedząc słodycze, białe pieczywo itp. Szkoda, że uzyskanie ładnej sylwetki to nie tylko aktywność fizyczna. Jak dla mnie trzymanie diety to najgorszy problem :) Słodycze kuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kuszą i mnie słodycze ! Wydaje mi się że wszyscy którzy znają wartości kaloryczne produktów umieją dobrze wybrać. Trzy jabłka czy dwa rządki czekolady - każdy jest odpowiedzialny za swój wybór. Kiedy wybieram czekoladę to robię to z pełną świadomością :) Tabele kalorii to tylko narzędzie pomocnicze :)

      Usuń
  2. też na początku liczyłam kalorie, ale teraz znam już kaloryczność większości produktów więc kalkuluję sobie na szybko w głowie :) czasami, gdy widzę w sklepie jakąś nowość to odwracam opakowanie i analizuję skład oraz zawartość kalorii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej na początku, a potem to już po prostu się wie i wybór jest łatwiejszy :)

      Usuń
  3. ciekawy wpis.bardzo sympatyczny blog, poczytałam, pooglądałam i chętnie będę wpadać częściej dlatego obserwuję :) jeśli masz ochotę zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe, może kiedyś mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja patrzę teraz mniej więcej ci jem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chcesz liczyć kalorie to polecam fatsecret.pl
    Naprawdę fajna stronka, mi bardzo pomogła na początku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczenie kalorii przerabiałam jakieś 10 lat temu, teraz już nie mam z tym problemu. Umiem ocenić na oko który obiad może być bardziej kaloryczny i jaki produkt wybrać. Ale za to często wracam do zapisywania tego co jem, i ile, bo to mi pomaga by nie przesadzać ze słodkościami :)

      Usuń
  7. Kalorie to rzeczywiście trudny temat jednak, bo są przecież "dobre" i złe ;) ja nie liczę, staram się jesc po prostu jak najwiecej jak najmniej przetworzonych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobry sposób. Jak teraz jestem w domu z małym dzieckiem to mi to nawet dobrze wychodzi, gorzej gdy pracowałam, ciągle czasu było brak na gotowanie :)

      Usuń
  8. Racja, początki jak zawsze są trudne. Im dłużej "siedzisz" w temacie tym lepiej. Bo efekty są długoterminowe i wiedza stale się poszerza. Pamiętam jak bardzo zdziwiła mnie łyżka majonezu, a dokładnie jej kaloryczność, hehe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiałam paluszki, ciągle stały na stole, a ja ciągle po nie sięgałam. Oczywiście ich nie wliczałam, bo to tylko 3 paluszki. Tylko że w ciągu całego dnia to zjadałam ogromną paczkę :)

      Usuń
  9. dziękuję za tego posta:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe informacje troche mnie uswiadomilo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, bede zagladac. czesto poszukuje takich info.
    Dziekuej za wizyte u mnie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy wpis :) bardzo się cieszę, że podesłałaś linki do stron, które wszystko sprawdzą za nas :)

    OdpowiedzUsuń
  13. przerażająco jest spojrzeć prawdzie w oczy...

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja liczę czasami , ale nie zawsze , po prostu jeżeli się je ciągle zdrowo to już mniej więcej wiesz jeśli wszytko samej przygotujesz :) Takie małe nasze " zboczenia " dietetyczne zwracać uwagę na wartości odżywcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym więcej sami przygotowujemy tym zdrowiej, a jak się kupuje to już trzeba patrzeć na etykietki co tam w środku jest dodane :)

      Usuń
  15. Ja w sumie także nie liczę kalorii, ale to dlatego, że wiem co jest zdrowe, a co nie :) Zawsze spogladam na to ile dany produkt ma ich w sobie, tak samo jak z tłuszczem i cukrami i po prostu staram się omijać te najbardziej kaloryczne :) kiedyś się bawiłam w liczenie, ale bardziej mnie to demotywowało, a nie motywowało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dzięki temu że liczyłaś, to nauczyłaś się rozróżniać co dobre, a co nie. A teraz to już umiesz to spokojnie ocenić. Bo zdrowe odżywianie to nie dieta tylko sposób na życie :)

      Usuń
  16. Bardzo ciekawy wpis i interesujaco przekazane szczegolowe dane. Dziekuje za takie informacje, choc wiem, co nalezy jesc zdrowego, to i tak w chwilach slabosci chwytamy za batonik... czasami. Bede tu czesciej zagladac. Pozdrawiam serdecznie:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwycasz figurą i stylizacjami, taki batonik od czasu do czasu na pewno Ci nie zaszkodzi :)

      Usuń
  17. Ja też jestem obecnie na redukcji, ale korzystam z pomocy Dietetyka. W tym momencie mam dietę 1300 kcal i wydaje mi się bardzo odpowiednia na redukcję. Czuję się dobrze, nie chodzę głodna, dania są bardzo smaczne i łatwe w przygotowaniu.
    Kiedyś też robiłam tak jak planujesz czyli liczyłam kalorie, ale dałam radę tak może przez dwa czy trzy tygodnia, bo tak czy siak każdą porcję czegoś trzeba ważyć żeby wiedzieć ile kalorii się zjadło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy liczeniu kalorii nauczyłam się jeść inaczej i dobierać odpowiednie produkty. To mi pomogło, teraz już nie muszę liczyć, ale raz na jakiś czas jak widzę że przesadzam ze słodkościami to zapisuje przez cały tydzień i to mnie motywuje. Zanim coś zjem niezdrowego to się dwa razy zastanowię, bo trzeba wpisać do notesiku. A to co zapisane to tak inaczej wygląda :)

      Usuń
  18. Twoje wskazówki są bardzo inspirujące! Nigdy nie umiałam liczyć kalorii :/ Może czas to zmienić!
    Pozdrawiam :)

    http://mamablogujepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś liczyłam :) teraz już mniej zwracam na to uwagę

    OdpowiedzUsuń
  20. a od 3 miesięcy jestem na diecie, chudłam 10 kg. chyba jutro wrzucę aktualizację wagi na bloga. nie liczę kalorii ale wybiera takie produkty , o których wiem, że są wskazane na diecie, wysokokaloryczne i nic nie dające mojemu organizmowi wyrzucam na korzyść tych lekkich .

    OdpowiedzUsuń
  21. Od liczenia kalorii psuje mi się humor, zupełnie nie mam do tego cierpliwości, niestety :-/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie mogłam ogarnąć tych kalorii, to ponad mój mały rozumek :O do tego dorzucam lenistwo i przepis na wałeczki tłuszczyku gotowy!
    Bardzo ciekawy i pomocny post!

    OdpowiedzUsuń
  23. W czasie redukcji wagi liczyłam kalorie tylko na początku, aby poukładać sobie nowe wiadomości, które na bieżąco zdobywałam. Nie wyliczałam ich także co do jednej, tylko tak mniej więcej. Ważyłam produkty, dodawałam kalorie, liczyłam białko... Wszystko fajnie, ale na krótką metę. Na szczęście człowiek szybko się uczy i potem ogarnia pewne sprawy bez kalkulatora :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem tu pierwszy raz ale blog mi się podoba więc na pewno będę często go odwiedzać ;)

    - zapraszam też do mnie <333 :
    http://perfekcjajestwcenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Własnie przypomniały mi się mojej podstawy z dietetyki , to było coś :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. fajne stronki podlinkowałaś, bardzo pomocne.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za wszystkie komentarze, dzięki nim motywacja nigdy nie mija.