Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

piątek, 7 listopada 2014

115. BIEGANIE 19 - Pierwsze 10 km.

Postanowiłam Listopad dobrze zacząć. Mimo że Październik mi nie wyszedł za dobrze to się nie będę poddawać. Bardzo polubiłam moje poranne bieganie i uwielbiam naszą piękną jesień. To latem miałam większe problemy, bo już o 8 rano ciężko mi się w słońcu biegało, a teraz jest idealnie.


Bieganie 19
2 Listopad NIEDZIELA

Piękny poranek, ubieranie idzie mi teraz troszkę dłużej i tak naprawdę ciągle mam wrażenie że ubieram się za ciepło. Na początku jak biegnę to jest chłodno, a potem oczywiście mam ochotę coś z siebie ściągnąć. Miałam przebiec ok. 6 km i wrócić szybko do domku, bo tyle ma moje ulubiona trasa.
Po drodze naszły mnie przemyślenia że bardzo bym chciała w tym roku mieć na swoim koncie pierwszą dyszę. I zaczęłam się bać że pogoda się nagle popsuje że mi się to nie uda.
Biegło mi się bardzo dobrze ale na 7 km coś zaczęło pobolewać w kolanie. Nie teraz (pomyślałam) jeszcze tylko 3 km. Problemy z lewym kolanem mam od zawsze, troszkę się przyzwyczaiłam do lekkiego bólu przy ćwiczeniach.
Moje wyniki:

Bardzo się cieszę MOJE PIERWSZE 10 KM :)

Mam nadzieję że będę biegać cały listopad. 
I 11 listopada chciałabym wziąć udział w biegu http://www.harcbieg.net.pl/. Dochód z biegu jest przeznaczony na cele charytatywne i każdy biegnie o której godzinie chce i ilość kilometrów też jest do wyboru. 
O tym biegu dowiedziałam się z bloga http://szpinakowefit.blogspot.com/. To bardzo fajne, ludzie pobiegną z różnych miast tego samego dnia, a wyniki np. poprzez Endomondo będą odczytywane.

To bardzo do mnie pasuje, bo moje pierwsze trasy były do szpitala i z powrotem i tak sobie właśnie myślałam :)

wtorek, 4 listopada 2014

114.PAŹDZIERNIK MNIE POKONAŁ - Wyzwanie się nie powiodło

Na październik wyznaczyłam sobie cel aby spalić 7000 kcal w czasie wykonywania różnych ćwiczeń. Niestety nie udało się, pokonała mnie standardowa wymówka z brakiem czasu. 
Jednak ćwicząc w domu ciężko jest spalić tyle kalorii, ale nie jest to niemożliwe :)



Jak mi poszło:

1). Bieganie - 2373 kcal (raz lub dwa razy w tygodniu)
2). Szybki marsz - 336 kcal (miałam niespodziewane wizyty u dentysty i wracałam maszerując ok 2 km.)
3). Schody 134 - 21 kcal (przeważnie jestem z wózkiem i ciężko mi korzystać ze schodów, albo po prostu zapominałam)
4). Trening aerobowy - 862 kcal (korzystałam z filmików i własne ulubione ćwiczenia )

SUMA: 3592 kcal spaliłam

To tylko połowa tego co miało być, dlaczego się nie udało ?

* trzeba wykorzystać każdy dzień, choćby mała aktywność ale codziennie, bo potem ciężko to nadrobić
* niespodziewane wizyty u dentysty i problemy córki z nogą spowodowały że nie w głowie były mi ćwiczenia
* miałam ćwiczyć się na drzemce córki, ale zawsze było coś - gotowanie, prasowanie, sprzątanie, ale za to umyłam okna
* na ćwiczenia muszę wykorzystać czas wieczorny - mam ulubiony serial o 20-stej, oglądając będę wykonywać lekkie ćwiczenia: przysiady, brzuszki, pompki, ciężarki.
* święta sprawiły że w ostatnim tygodniu skupiałam się na zakupach, pieczeniu i gotowaniu

W listopadzie spróbuję znowu, tym razem chcę żeby było 4000 kcal, może małymi kroczkami kiedy wprowadzę nowe nawyki dojdę do 7000 kcal.

Ależ przyjemniej się wchodzi po takich schodach :)


Muszę znaleźć jakiś fajny sposób na lepszą organizację - pogubiłam się troszkę :)


wtorek, 28 października 2014

113. Zdrowe ciasteczka jabłkowo-owsiane

Skusiłam się znowu na zrobienie ciasteczek, bo jeszcze z jabłkami to nie robiłam. Pomiędzy myciem jednego i drugiego okna  muszę mieć troszkę przyjemności :)
Znaleziony przepis zmodyfikowałam troszkę pod moje preferencje i wyszły przepyszne, pachnące cynamonem miękkie ciasteczka, nawet nie spodziewałam się że w tak prosty sposób można zrobić taką pychotkę :)


Składniki:

* 1,5 szk. mąki (dałam pół na pół razową i pszenną)
* 100g masła
* 60g cukru trzcinowego
* 2 słodkie jabłka
* 80 g płatków owsianych
* 1 jajko
* 5 łyżek mleka
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka cynamonu
 


Wykonanie:

Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Przesianą mąkę wsypujemy do miski razem z proszkiem do pieczenia i dodajemy pokrojone w drobną kostkę masło, rozcierając palcami razem z mąką. 
Dodajemy cukier, cynamon, obrane i pokrojone w kostkę jabłko oraz płatki. Mieszamy wszystko razem a następnie dodajemy roztrzepane jajko i mleko. 
Wszystkie składniki muszą się połączyć, ważne aby płatki i mąka były wilgotne, jeżeli nie są dodajemy jeszcze mleko.
Na blachę wykładamy papier do pieczenia i nakładamy łyżką ciasteczka, można wierzch posypać odrobiną cukru trzcinowego. Pieczemy ok 20 min w zależności od wielkości ciasteczek. 


Moje uwagi:

Następnym razem może pokroję jabłka w mniejszą kostkę, ale nie wiem bo na prawdę wyszły bardzo dobre. Właściwie to smakują jak ciasto z jabłkami. Jakby tak całą masę wylać do płaskiej brytfanki to by dobre ciasto było i dopiero potem można pokroić.

W pojemniczku jako przekąska na spacerze

wtorek, 21 października 2014

112. BIEGANIE 18 - Pierwsze 8 km.

Piękna jesienna pogoda sprzyja moim niedzielnym bieganiom. Jakoś w tym miesiącu udaje mi się biegać dwa razy w tygodniu i efektem są lepsze czasy. 
Planowałam w tym miesiącu przebiec moje pierwsze 8 km i udało się ! 
A wracając do domu miałam jeszcze spory zapas sił, co mnie bardzo cieszy bo zbliżam się pomału do mojej upragnionej dziesiątki.


Bieganie 18
12 Październik NIEDZIELA

7:30 to dobry czas na bieganie, słoneczko i chłodne powietrze, bo ok 6 stopni. Znowu zapomniałam rękawiczek i na początku mi rączki marzły, bo trzymałam w nich jeszcze telefon, ale potem się już mocno rozgrzałam. 
Jeszcze brakuje mi czegoś pod szyję, bo jak wieje to nie jest przyjemnie, a będzie coraz gorzej z pogodą.
Kiedy wracałam po ósmej to już wszyscy powychodzili z psami na spacer i to nie było miłe. Psy są bez kagańców i niektóre dość agresywne, musiałam zwalniać a nawet iść, bo mijałam nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy nawet nie mieli zamiaru psa przytrzymać kiedy widzą że ktoś biegnie. 
Na szczęście nie wszystkie psy tak reagują na biegaczy, a i dużo właścicieli uśmiecha się miło i na wszelki wypadek przytrzymują na smyczy.
Moje kilometry:


Cieszy mnie tempo, bo na razie skupiam się na ilości kilometrów a nie na szybkości. Oby listopad też miał piękne poranne niedziele, bo będzie mi brakować cotygodniowych dłuższych biegów.


A to chyba mój nałóg - słodycze :)

środa, 15 października 2014

111. Polub Siebie

Do tej zabawy nominowała mnie Maja i należy napisać co się lubi w swoim wyglądzie. Dziękuję za nominacje kochacsiebie.blogspot.com/ Troszkę się zbierałam do napisania tego posta, niby nic trudnego a jednak o sobie to ciężko się pisze.
Nie będę nominować, kto ma ochotę przyłączyć się do zabawy to zapraszam :)

Lubię w swoim wyglądzie:

1) Oczy - zielone, duże i mają długie rzęsy - jak się postaram (co ostatnio jest rzadko), to umalowane wyglądają bardzo intrygująco.


2). Usta - pełne, wystarczy błyszczyk by wyglądały kusząco :)
3). Brzuch - nawet jak troszkę przytyję, to przy ćwiczeniach w ciągu miesiąca mięśnie zaczynają być widoczne i szybko tracę centymetry w tali. 


4). Stopy - małe, zgrabne.
5). Wzrost - jestem niska, ale zawsze to lubiłam.

Po napisaniu od razu mi się jakoś lepiej zrobiło, coś jest w tej zabawie takiego magicznego. Polecam znaleźć kilka minut i zastanowić się co w sobie lubimy to taka mała terapia, bo każdy ma coś pięknego w sobie :)

sobota, 11 października 2014

110. ZDROWE FIT BATONIKI

Domowe batoniki są alternatywą dla tzw. Fit Batonów, których analizę składu robiłam TU i nie jest zbyt pozytywna. Najlepszym rozwiązaniem jest zrobienie samemu i jest to świetna propozycja jak się nam chce coś słodkiego :)


Składniki:

* 1 słoiczek dżemu (najlepiej domowy lub niesłodzony, ja miałam taki śliwkowy słodzony sokiem jabłkowym)
* 10 łyżek jogurtu naturalnego
* 5 łyżek otrąb (mieszanka- pszenne, żytnie, owsiane)
* 10 łyżek płatków owsianych
* 5 łyżek mąki pełnoziarnistej
* bakalie i przyprawy w zależności od upodobań
- daktyle, śliwki
- cynamon, kardamon
- migdały, orzechy, słonecznik, kokos                                                 
                                                                                        
W misce po wymieszaniu składników
  
Po upieczeniu w brytfance

                                                                                                                                                                                                               
Wykonanie:

Bakalie posiekać drobno i wymieszać ze wszystkimi składnikami (mieszałam łyżką). Po dokładnym wymieszaniu wyłożyć na brytfankę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 20 min. w temp. 180 stopni, sprawdzamy patyczkiem czy upieczone. Po wystygnięciu kroimy na batoniki (paseczki, rąby).



Moje uwagi:

Naprawdę smakują podobnie jak Fit Batony, można do nich dodać składniki które się lubi. Na przekąskę na spacerze dla dziecka świetnie się sprawdziły - są traktowane jak ciastko :)







       



wtorek, 7 października 2014

109. MOJE WYZWANIE - Jak spalić 7000 kcal w miesiąc

W październiku postawiłam sobie wyzwanie aby spalić w czasie ćwiczeń 7000 kalorii. Lubię wyzwania bo bardzo mnie motywują do ruszenia tyłka z kanapy :)


Mam ograniczony czas i powinny to być intensywne ćwiczenia, aby w jak najkrótszym czasie spalić jak najwięcej kalorii.
Ćwiczyć będę przeważnie w domu, bo na to mi pozwala obecny tryb życia i mam nadzieję że bieganie 2 x w tygodniu uda się wykonać.

Jak będę ćwiczyć? :

* bieganie
* filmiki z treningami
* skakanka
* pajacyki
* wchodzenie po schodach

Jak będę obliczać ile spaliłam kalorii ? :

* endomondo
* liczniki spalanych kalorii np.http://kalkulatorkalorii.net/
* mam pulsometr, który przy ćwiczeniach pokazuje ilość spalonych kcal

Przy ćwiczeniach z pulsometrem wyszły mi następujące wyniki:
 - 20 przysiadów - 9 kcal
- 30 pajacyków - 13 kcal
- 10 burpees - 12 kcal
- 20s marszu - 5 kcal
- 1 min. biegu - 14 kcal

Jestem pewna ze pomiary nie są dokładne, ale to chodzi o przybliżone wartości, które będą mobilizowały do dalszych ćwiczeń. Kalorie spalamy również po ćwiczeniach, co cieszy i to taki dodatkowy bonus :)

A oto gotowe filmiki przy których są liczniki spalanych kalorii:

Przy tym treningu spalimy 150 kcal w 8 min


200 kcal w 20 minut



 Do 408 kcal w 37 min



 Do 370 kcal w 30 min




 Tabata spala dużo kcal w krótkim czasie



No cóż, to trzeba zacząć trenować, sama jestem ciekawa jak mi to wyjdzie :)
Nie będę wliczać spacerów z córką bo to robię codziennie, to będą dodatkowe ćwiczenia :)

czwartek, 2 października 2014

108. Podsumowanie Września i Nowe Plany

We wrześniu stresowałam się moim pierwszym biegiem na 3000m. Dało mi to troszkę do myślenia i raz w tygodniu to za mało żeby w miarę szybko poprawiać swoje wyniki. Udało mi się pobiec też w tygodniu i postaram się aby tak już zostało.



Podsumowanie Września:

* mój pierwszy start - udany (nie przybiegłam ostatnia)
* wydłużyłam dystans i mam na swoim koncie moje pierwsze 7 km
* starałam się biegać 2 x w tygodniu
* ograniczyłam się do 2 postów  w tygodniu (dzięki temu mogę iść biegać też w tygodniu ) 




Plany na Październik:

* wydłużyć dystans do 8 km
* spalić 7000 tyś kcal w miesiąc
* umyć okna (nienawidzę tego robić...... !)

Postawiłam sobie nowe wyzwanie aby spalić 7000 kcal w miesiąc ćwicząc. To będzie moje kolejne wyzwanie motywacyjne. 
Jak to zrobię, hmm... bieganie + ćwiczenia w domu (szkoda że roweru nie mam )
Jak będę to obliczać - napiszę w następnym poście.
Miało być 10 tyś kcal , ale może zacznę małymi kroczkami aby się nie zniechęcić. 
Zobaczymy ile trzeba się napocić aby spalić 1 kg tłuszczu (bo potrzeba 7000 kcal aby schudnąć 1 kg).







poniedziałek, 29 września 2014

107. BIEGANIE 17 - Pierwsze 7 km.

Ostatnio udaje mi się biegać 2 razy w tygodniu. W Niedzielę staram się aby to był dłuższy bieg, a wszystko zależy od mojego samopoczucia. 



Bieganie 17
28 Wrzesień NIEDZIELA

Jest 7:30 słoneczko i 8 stopni, jest idealnie. Po raz pierwszy opaska na głowę, bo już ostatnio czułam jak mnie przewiewa na spoconych skroniach.
Miałam mocne postanowienie, że pierwszy kilometr ma być najwolniejszy (przeczytałam gdzieś to w jakiejś mądrej gazecie), bo wtedy mi na dłużej sił starczy. Faktycznie biegło mi się bardzo dobrze i nie czułam się bardzo zmęczona, niestety znowu mnie zawiódł GPS w telefonie ale chyba już wiem dlaczego. 
Kupiłam sobie pokrowiec na telefon zapinany na rękę i w środku jest cały zaparowany i chyba to jest powód że nic mi nie działało. 
Następnym razem otworzę ten pokrowiec żeby chociaż troszkę przewiewu tam było.
Wszyscy z tym biegają i nic im się nie dzieje tylko mnie ciągle coś nie działa, chyba czas na zmianę telefonu :)


Udało mi się wydłużyć dystans - moje pierwsze 7 km i najdłuższy bieg 48 min. Już wiem ze jestem w stanie biec całą godzinę bez zatrzymywania :)
Bieg nie był zbyt szybki ale dzięki temu nie musiałam się zatrzymywać na marsz. 
Jak co miesiąc wydłużę dystans o 1 km, to będę z siebie zadowolona :)

W nagrodę za start w pierwszych zawodach kupiłam sobie kilka gadżetów do biegania.


Opaska na uszy już się przydała, bo mi marzły
Frotka jest super, bo z kieszonką na klucze
Pokrowiec na telefon, na razie się z nim męczę, bo mi ciągle nic nie działa w telefonie :)






A to ręczniczek mały z mikrofibry, bardzo dobrze wchłania wodę i szybko schnie, a tak zwinięty zajmuje malutko miejsca w plecaku. A, i świetnie pasuje do moich butów :) Wzięłam go na zawody aby się powycierać po biegu, bo wiedziałam że prysznic to dopiero w domu :)

czwartek, 25 września 2014

106. Asics Gel-Pursuit - Moja opina butów do biegania

Jakiś czas temu kupiłam buty do biegania i chciałabym się podzielić moimi wrażeniami na ich temat.
Wcześniej biegałam w Nike i uwielbiałam je ale maja ok. 6 lat i są mocno zużyte, zaczęłam mieć pęcherze i bolały mnie piszczele.
Już teraz wiem że te dolegliwości to była sprawka butów, bo odkąd mam nowe to wszystkie nieprzyjemne odczucia podczas biegu ustąpiły.

Asics Gel-Pursuit


Opis butów:

Buty są rekomendowane dla początkujących biegaczy. 
 

Cholewka:

Siateczkowa struktura cholewki pozwala na odparowywanie nadmiaru wilgoci. Miękkie i lekkie materiały z jakich wykonana została cholewka umożliwiają dobre dopasowanie i wygodę użytkowania. Strukturę wzmacniają elementy ze sztucznej skóry oraz sztywny zapientek stanowiący również oparcie dla tylnej części stopy.


Podeszwa:

Filarem całej konstrukcji jest Lekka i elastyczna SpEVA z której wykonano podeszwę środkową. SpEVA wraz z żelową wkładką, zatopioną pod piętą gwarantuje dobry stopień amortyzacji, efektywnie tłumiąc drgania, powstałe podczas uderzania stopy o podłoże. Pod środkową częścią podeszwy wtopiono sztywny syntetyczny element wzmacniając jej strukturę. źródło www.runnersclub.pl (tam kosztują teraz 99 zł)


 Moja opina:

Po pierwszym biegu już się do nich przyzwyczaiłam. Biegnie się miękko i nie czuć ich na nogach. Czuję ze mają dobrą amortyzację za sprawą tej wkładki żelowej, na początku ją odczuwałam, ale teraz już but się dopasował do nogi i jest super.
Nie bolą mnie już piszczele i nie mam żadnych otarć. 
Ja je kupiłam w GO SPORT  jeszcze za cenę 159 zł
Zakup uważam za udany, natomiast do chodzenia nadal wolę moje stare NIKE RUNNING. 

 

poniedziałek, 22 września 2014

105. PLACKI Z CUKINII & PLACKI Z DYNI

Placki z cukinii już kiedyś robiłam, ale z dyni po raz pierwszy. Staram się przemycić do codziennego jadłospisu jak najwięcej warzyw i takie placki to świetny sposób.

PLACKI Z CUKINII


Składniki:

* 1 duża cukinia
* 2 łyżki jogurtu naturalnego
* mała cebula
* 2 jajka
* ok. 6 łyżek mąki
* czosnek
* sól, pieprz, koperek - jak ktoś lubi

Wykonanie:

Cukinię myjemy dokładnie, odcinamy końce i bez obierania ścieramy na tarce o grubych oczkach. Solimy, mieszamy i odstawiamy na 15 min, aby puściła sok. Po tym czasie odciskamy cukinię z nadmiaru wody i dodajemy cebulę, jajka, jogurt mąkę, przyprawy. Wszystko dokładnie mieszamy i smażymy na rozgrzanym oleju. Po pierwszym placku już widać czy jest odpowiednia ilość mąki, bo jak się nam rozlatują to jeszcze troszkę dodajemy.

PLACKI Z DYNI



Składniki:

* ok.0,5 kg dyni bez pestek i skórki
* 2 jajka
* ok. 0,5 szklanki mąki
* 2 łyżki jogurtu naturalnego (ja miałam grecki)
* czosnek, sól, pieprz

Wykonanie:

Z dyni wyjmujemy pestki i miąższ, kroimy na paski, które obieramy ze skórki. Ścieramy na tarce o dużych oczkach i dodajemy czosnek sól i mąkę, jogurt i żółtka. Natomiast z białek ubijamy pianę i dodajemy na końcu delikatnie mieszając. Smażymy na oleju na złoty kolor.

Moje uwagi:

Placki wyszły bardzo dobre i na zimno też smakowały świetnie. 
Ale ja zrobiłam jeden błąd, upiekłam dla siebie i dla córki, a resztę dopiero piekłam po dwóch godzinach dla męża. I niestety już nie były takie fajne, bo puściły wodę i ciężko się przewracało.
 Zamiast chrupiące wyszły miękkie.
Trzeba wymieszać i piec od razu - teraz już to wiem :)

środa, 17 września 2014

104. MÓJ PIERWSZY START - Bieg 3000m

Bardzo chciałam wziąć udział w jakimś zorganizowanym biegu. Chciałam zobaczyć jak to wygląda i jakie emocje temu towarzyszą. Biegam tylko raz na tydzień i już wiem że to za mało żeby brać udział w takich biegach.


Denerwowałam się już dzień wcześniej, ściśnięty żołądek i rozdrażnienie dawały o sobie znać. Mąż został z młodą w domu, bo miała w tym czasie swoją drzemkę. A ja poszłam jak na skazanie z tysiącem myśli w głowie: gdzie się przebiorę, gdzie dam plecak, a jak się zgubie na trasie, a jak będę ostatnia, a jak nie dobiegnę bo mnie kolki złapią !

Byłam godzinę przed biegiem i już nie było numerków startowych, dobrze że zapisałam się przez internet.
To był rodzinny bieg i nie było tam gdzie się przebrać, ani gdzie zostawić plecak, ale każdy mógł zostawić tak bez numerków w namiocie organizatorów, którzy spisywali się świetnie.
Miałam wsparcie mamy i siostry, które przypięły mi numer startowy, dobrze że wzięłam agrafki. Na takich małych biegach tak po prostu już chyba jest że przebierałam się koło krzaczków, ale mi to nie przeszkadza wcale.

Wystartowałam jak osiołek, bo pobiegłam szybko do przodu za najlepszymi, to nie było moje tempo i już po kilometrze musiałam przejść kilka kroków aby złapać oddech. Wyprzedziła mnie rodzina z dzieckiem w wózku i pan koło sześćdziesiątki. Biegłam dalej, ale tym razem zatrzymała mnie kolka, potwornie sucho miałam w ustach. 
Bieg był po lesie, a ja zawsze biegam po chodnikach czułam się troszkę nie pewnie. Meta była pod górkę, oj szłam w połowie przez chwilę. Udało mi się przyspieszyć przed samą metą, bo jak się widzi że to koniec to jakby sił przybywa.
Dostałam medal i wodę i byłam prze szczęśliwa, tak że zapomniałam wyłączyć Endomondo.



Trochę moich statystyk:

* moje miejsce to 77 na 93
* byłam 24 kobietą na 36
* mój oficjalny czas to 19:11
* mój czas z endomondo, który za późno wyłączyłam to 18:45 (nie wiem skąd aż taka rozbieżność)
* osoba która zajęła pierwsze miejsce miała czas 10:24



Miałam nadzieję że chociaż wyrównam moją życiówkę na 3km (17:03), a tu taki słaby czas. Miałam wrażenie że mój organizm w trakcie biegu śmieje mi się w twarz i mówi: "czy ty dziewczynko myślałaś że biegając raz w tygodniu możesz mieć dobry czas na zawodach" !
Przypomniały mi się ostatnie wieczory spędzane z siatkówką przed TV i z colą o chipsami - tak się chyba nie trenuje przed zawodami. Dostałam nauczkę !
Czy jeszcze kiedyś pobiegnę w zawodach ?
Oczywiście ! Już szukam kolejnych, ale teraz to już podejdę to tego zdecydowanie inaczej: więcej biegania i jedzenie co mnie wzmocni a nie zatruje :)


poniedziałek, 15 września 2014

103. CIASTO CYTRYNOWE NA MAŚLANCE

Miałam już nic nie robić z maślanką, bo ostatnio jej za dużo w moich ciastach ale taki prosty przepis, żal było nie spróbować. Wyszło pyszne i pachniało cytrynką, szybciutko się robi - polecam :)


Składniki:

* 225g mąki pszennej
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1/2 łyżeczki soli
* skórka starta z jednej cytryny
* 125g miękkiego masła
* 200 g cukru
* 1 łyżeczka soku z cytryny
* 3 jajka
* 125 ml. maślanki

Składniki po wymieszaniu

Po upieczeniu
Wykonanie:

Mąkę, proszek, sól, i skórkę z cytryny wymieszać razem w misce. Masło utrzeć z cukrem, dodać sok z cytryny. Następnie dodawać po jednym jajku, dobrze miksując. Na zmianę porcjami dodawać mąkę wymieszaną z innymi składnikami i wlewać maślankę. Keksówkę wysmarować masłem i wysypać bułkę tartą. Wlać ciasto do formy i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temperaturze ok. 170 stopni ok. 60 min. 

Moje uwagi:

Ciasto pięknie wyrosło i smak był cytrynowy, a jednocześnie było wilgotne za sprawą maślanki. Takiego połączenia jeszcze nie miałam, ale wszystkim bardzo smakowało :)





środa, 10 września 2014

102. PROPOZYCJE TRENINGÓW Z CIĘŻARKAMI

Moja domowa siłownia jest bardzo uboga, bo w sumie mam 3 ciężarki. Kiedyś często ćwiczyłam na siłowni co bardzo mi się podobało. Efekty tych ćwiczeń były bardzo szybko widoczne, mięśnie pięknie się kształtowały, a moje nogi nigdy nie były tak proporcjonalne i smukłe.
Czemu to znika, czemu to nie zostaje na zawsze ! :)

Ach niestety trzeba ćwiczyć cały czas by utrzymać ciało w pięknej formie.
U mnie już nie ma śladu po tych mięśniach, bo już 2 lata nie byłam na siłowni. Ale bardzo lubię treningi z użyciem ciężarków, bardziej się męczę i efekty są szybciej widoczne, a ile kalorii się więcej spala i to nie tylko w czasie ale i po treningu.

Moja siłownia:
- 2 x 1kg ciężarek
- 1 x 6 kg ciężarek
- kiedy potrzebuję to biorę w jedną rękę te 1 kg i już mam 2 kg ciężar


A to treningi które mi się spodobały :



Do tych treningów używam właśnie moich ciężarków





 


Mel B to mój ulubiony trening, zawszę będę do niego wracać, jak widać butelki wody wystarczą aby troszkę zmęczyć mięśnie. Zamiast wody to możecie kamieni nasypać :)

Wszystko się nadaje do treningu :)

piątek, 5 września 2014

101. Podsumowanie Wyzwań Sierpniowych & Plany na Wrzesień

W sierpniu zrobiłam sobie 4 Wyzwania Tygodniowe.

Są to krótkie codzienne postanowienia dietetyczne i treningowe. Muszę przyznać że polubiłam te wyzwania i codziennie spoglądałam na listę co mam wykonać.
Krótkie i konkretne - takie są i to na mnie najlepiej działa mobilizująco. Jestem osobą która musi mieć plan, wtedy mi łatwiej wszystko idzie :)
Czy było tak idealnie ? Nie !
Zawaliłam Wyzwanie III, zapomniałam że to święto wypada i zajęłam się gotowaniem i pieczeniem ciast i ciężko mi było ich nie spróbować i czas na ćwiczenia gdzieś przepadł.
W ciągu miesiąca moja waga pokazała o 1 kg mniej. To mało i dużo, bo żadnej specjalnej diety nie miałam i głodna też nie chodziłam, a w weekendy pozwalałam sobie na troszkę więcej :)



A tu są te Wyzwania:

Wyzwanie TYDZIEŃ I
Wyzwanie TYDZIEŃ II
Wyzwanie TYDZIEŃ III
Wyzwanie TYDZIEŃ IV

Już mam pomysł na kolejne, ale nie zdążyłam go przygotować przed rozpoczęciem września, mam nadzieję ze do października mi się to uda :)



PLANY NA WRZESIEŃ

1). Start w moim pierwszym zorganizowanym biegu na 3300 m (14.09).

2). Bieganie- trudno, nadal tylko raz w tygodniu, ale pierwsze 6km w sierpniu zaliczyłam.

3). Mniejsza ilość postów - pewnie się zdziwicie, bo wszyscy raczej mają postanowienia by pisać więcej.
- Muszę więcej czasu poświęcić córce, bo młoda wszystkiego teraz się uczy i wymaga większej uwagi.
- Będę mieć więcej czasu na czytanie Waszych blogów - sprawia mi to ogromną przyjemność, bo w końcu to Wy mnie uczycie gotować, trenować, ubierać się, malować, a ile motywacji do działania ! :)
- Mój plan to 2 posty tygodniowo

4). Trening z ciężarkami - moja domowa siłownia to 2 ciężarki po 1kg i 1 ciężarek 6kg.
Jeżeli ktoś ma tak samo dużą siłownie jak ja :), to zapraszam na kolejnego posta, bo znalazłam troszkę fajnych treningów i je niedługo przedstawię.



















wtorek, 2 września 2014

100. Top 3 zdrowego i aktywnego życia

Zostałam nominowana przez Szpinakowe Fit do zabawy " Top 3 zdrowego i aktywnego życia".
Każdy ma swoją trójkę, bo mamy inny tryb życia, naszą codzienność, nasze plany i marzenia.
Ale na pewno nas łączy zamiłowanie do sportu i zdrowego trybu życia i dlatego moje Top 3 nie będą zbyt oryginalne :)

MOJE TOP 3

1. "Nie porównywać się z innymi"
Nigdy nie będę biegać tak szybko jak moje koleżanki (bo mam za mało treningów), nigdy nie będę tak szczupła jak inni (bo uwielbiam jeść wszelkie kluski), nigdy nie przepłynę basenu (bo nie umiem pływać). Mam swoje ścieżki biegowe, życiowe i siłowe. I ścigam się z własnym czasem i własnymi słabościami i dobrze mi z tym :)



2." Osobista motywacja"
Niektórzy maja osobistego trenera, ja mam małą córeczkę. To ona dyktuje kiedy mogę iść poćwiczyć i pobiegać. To gdy na nią patrzę mam ochotę skakać, tańczyć i biegać, aby dać jej dobry przykład. I pokazać że sport to nie przymus tylko dobra zabawa :)



3. "Zmiana zawartości lodówki"
Zawsze patrzyłam na etykiety, tylko że pod kontem kalorii, a teraz parzę na zdrowy skład. Znowu moje dziecko miało na to wpływ, bo chciało jeść to co mama i tata. Musiałam zmienić nasz jadłospis na bardziej zdrowy, ciastka kupne na własne, na przekąskę owoce. Jeszcze nigdy nie jedliśmy tyle warzyw i owoców co teraz.
Oczywiście że zjadam czasem pizzę, czy piję colę, ale w rozsądnych ilościach i jest to czasem, bo nie mogę dać się zwariować :)




Do dalszej zabawy nominuję:

Never give up!
Sporty Girl
Kochać siebie!


Ps: Nawet nie wiem kiedy to się stało, to mój 100-tny post :)