niedziela, 17 sierpnia 2014

94. WYZWANIE TYGODNIOWE (3)

Nowe wyzwanie tygodniowe !
W poprzednim tygodniu nie poszło mi najlepiej, ale jak cały miesiąc z wyzwaniami to cały i się nie poddaję :)

WYZWANIE TRENINGOWE I DIETETYCZNE TYDZIEŃ III



Legenda do wyzwania:

Pn- Jem same owoce i warzywa - już przerabiałam i mi pasuje, a w lodówce mam zostało mi dużo warzyw z długiego weekendu.

Wt - Dzień bez słodyczy - dam redę ciasta ze  świąt już pozjadane.
       Burpees mnie dobrze zmęczą, rozłożę je na raty.

Śr - Bieganie w miejscu
      30s szybki i 20s marsz i powtórzyć całość kilka razy

Czw - Połowę obiadu i połowę kolacji - wiem ile jadam, więc muszę mniej nakładać

Pi - Łokieć kolano to coś takiego:






Kiedyś robiłam razem z Fitness Blender i nieźle mnie to zmęczyło.

A jak poszło wyzwanie TYGODNIOWE II.

Nie poszło !
Zapomniałam że jest święto i że będę ciasta piekła i cały tydzień gości przyjmowałam :)

Porażka, ale trudno jest nowy tydzień i będzie lepiej :)

Wyzwanie TYDZIEŃ I TU


13 komentarzy:

  1. Ja to raczej w wersji tego kota na ziemi ale bez tych słów w chmurce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha uwielbiam te ćwiczące kotki :)

      Usuń
  2. Podjęcie wyzwania już jest sukcesem. I bardzo cię podziwiam za tę siłę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię wyzwania, bo mnie motywują i te krótkie łatwiej mi dotrwać do końca :)

      Usuń
  3. Podoba mi się ta opcja jedzenia cały dzień tylko warzyw i owoców, muszę koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to jest bardzo proste, bo jest duży wybór i nie jestem wcale głodna :)

      Usuń
  4. mnie też to bardzo motywuje do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. najważniejsze, żeby się nie poddawać :) i pomimo tych grzeszków nadal dążyć do celu :) ja też zaczęłam skakać na skakance :) mam takie zakwasy, że ledwo chodzę ;)) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne wyzwanie! wytrwałości i powodzenia!


    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wyzwanie, zawsze trzeba sobie stawiać jakieś poprzeczki :-) Tylko z tym biegiem w miejscu już jakiś czas temu zrezygnowałam, bo podobno bardzo obciąża stawy, a przynajmniej tak mnie poinformował ćwiczący kolega... Miałam też okropne zakwasy po bieganiu w miejscu, ale to pewnie dlatego, że uruchomiłam jakieś nieużywane mięśnie.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za wszystkie komentarze, dzięki nim motywacja nigdy nie mija.