wtorek, 24 czerwca 2014

74. BIEGANIE (5&6) Wydłużam dystans.

Ten wpis powstał dzięki pomocy dwóm przesympatycznym dziewczynom. Błagałam ostatnio o pomoc, bo nie umiałam kopiować moich wyników z Endomondo. 
I kiedy ostatnie włosy z głowy zaczęłam wyrywać przyszły mi z pomocą maleństwo_83 z bloga szpinakowefit i Ewelina z bloga Keep Dreams Close . Nie dość że na co dzień swoimi postami motywują mnie do biegania, to jeszcze pomagają. Dziękuję im bardzo za pomoc.



Bieganie 4
21 Czerwiec SOBOTA

Udało mi się ogarnąć dom i domowników i już przed siódmą (albo dopiero, bo jednak wolę wcześniej biegać, bo spokojniej na chodnikach) wyruszyłam tą samą trasą co poprzednio. Tym razem postanowiłam troszkę wydłużyć dystans i okrążyć dodatkowo duży market. 
Tylko nie sądziłam że aż tak się zmęczę i przy tym  ten wiatr, który tam hulał dawał mi się we znaki. W połowie miałam dosyć, a jeszcze musiałam wracać do domu, wydłużanie trasy w środku biegu to nie był dla mnie dobry pomysł. Najlepiej chyba na końcu, wtedy już się zna stopień zmęczenia i wiadomo na ile stać.
Wpadłam do domu bardzo zmęczona, ale i szczęśliwa.
Poprawiłam moją średnią prędkość i wydłużyłam dystans :)



Bieganie 5
22 Czerwiec NIEDZIELA

Uwielbiam Niedzielę rano, ta cisza i spokój na ulicach. Niebo zachmurzone i wieje, a ja bardzo nie lubię wiatru. Zakładam chusteczkę na szyję, bo mi ciągle w nią zimno, chyba muszę sobie sprawić coś bardziej profesjonalnego niż chusteczka i waty do uszu. 
Stwierdziłam że dziś za bardzo wieje i że chyba sobie dziś odpuszczę. Mój małżonek z irytacją i kpiną w głosie stwierdził, że albo biegam albo nie, a pogoda nie powinna mi przeszkadzać, bo będą gorsze. Ten sam co kilka tygodni temu śmiał się pod nosem, gdy szlam biegać, nie mogłam uwierzyć że mnie wypycha na to zimno. 
Nieźle mi najechał na ambicję, co zrobić założyłam buty i w drogę. Po kilku metrach byłam mu wdzięczna za tego kopniaka i pobiegłam inna trasą. Na nowej trasie mam więcej zieleni i mi to bardzo odpowiada.
Przybiegłam do domu mniej zmęczona niż w Sobotę, pewnie dlatego że biegłam wolniej patrząc po czasach. I jeszcze maszerowałam przez 30 s., bo mnie kolka złapała.







PODSUMOWANIE WEEKENDU BIEGOWEGO

1) Wydłużyłam dystans o ok. 0,5 km.
2) Biegłam dłużej o 5 min.
3) Pokonałam pierwszego lenia biegowego.
4) Zmieniłam trasę, którą już polubiłam.

Po bieganiu zjadłam mój ulubiony deserek: zimny i orzeźwiający.

GALARETKA Z NEKTARYNKĄ


39 komentarzy:

  1. Gratulacje! I pokonywania kolejnych ograniczeń.
    Ja już również ruszyłam, co prawda dystans na razie mniejszy, ale cieszę się, że regularnie, chociaż czasem trzeba z leniem powalczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, leń to mój wróg nr. 1 :)

      Usuń
    2. Tak się właśnie ostatnio nad tym zastanawiałam. To nie samo bieganie jest problemem, bo jak już biegnę to jest super, a jak nie dam rady to najwyżej maszeruję. Ale najważniejsze, że się ruszam.
      To ten moment podjęcia decyzji "wychodzę", ubrania się i faktycznego wyjścia jest kluczowy. Jeszcze człowiek de facto nic nie zrobił, a już mu się nie chce ;)

      Usuń
  2. Nie ma za co;-) Polecam się na przyszłość ;-)

    Ja trasy zmieniam co jakiś czas, bo biegać 3 razy w tyg po tych samych okolicach nudno. Świetnie Ci się zwiększa ten kilometraż;-)) Ja w niedziele prawie 8km zrobiłam, twarz czerwona ze zmęczenia, ale uśmiech od ucha do ucha był;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, w sobotę byłam bardzo zmęczona, a mimo to uśmiechnięta i zadowolona :)

      Usuń
    2. Ja czasem nawet przy ulubionej 5tce myślę sobie: "ranyyy kobieto na cholerę Ci to pocenie, nogi jak z waty itp", a potem za dwa dni wybiegam na kolejną;-P

      Usuń
  3. Gratuluje pokonywania takich dlugich dystansow!! Kiedys biegalismy z mezem i corka ale po lesie, bardzo fajny sposob na odstresowanie i zawsze, ale to zawsze na koniec biegu wysilek zmusza do smiechu:):) Pozdrawiam serdecznie:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja Cie podziwiam za wytrwałość !!! prawie pół godzinny bieg - jak dla mnie to rewelacja :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na razie mój cel 30 min ciągłego biegu, a potem pewnie znajdę inny :)

      Usuń
  5. Gratuluję! Fajnie widzieć jak stawiasz sobie coraz to większe cele :)

    Co do wydłużania dystansu... dla mnie najlepiej jest wydłużać go właśnie w środku, bo wtedy już nie ma zmiłuj i trzeba wrócić do domu z większej odległości :) Dużo tutaj siedzi w Twojej głowie, jak sobie "wmówisz", że dasz radę to dasz na 100% i to bez tak dużego zmęczenia jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja wciąż nie odważyłam się na bieganie po mieście
    biegam na siłowni na bieżni, a tu się jakoś przełamać nie mogę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak miałam, długo się do tego zbierałam. Nadal wybieram trasy, gdzie chodzi mniej ludzi :)

      Usuń
  7. Ale Ty masz wytrwałość, ja bym się poddała na starcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddałabyś się, Twoi chłopcy by Ci nie pozwolili :)

      Usuń
  8. cierpie jak na razie na brak motywacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim zaczęłam, to przeczytałam mnóstwo blogów o bieganiu i to mi pomogło :)

      Usuń
  9. Gratuluję! Dobrze, że bieganie sprawia Ci przyjemność. :)
    życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem pod wrażeniem, może w końcu kiedyś zacznę biegać

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że wydłużasz trasy biegowe. To najlepszy sposób na budowanie kondycji. :)
    Kiedyś patrzyłem na to, żeby biegać jak najszybciej. Biegałem po chodnikach, wzdłuż drogi, starając się pokonywać swoje rekordy czasowe. Do tego w uszach głośna muzyka, która miała za zadanie mnie bardziej dopingować. Od niedawna doceniłem ciszę i spokój przy bieganiu nad stawkami, po lesie i po polnych drogach. Bieganie jest dużo przyjemniejsze, kiedy nigdzie się nie spieszysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam biec przy muzyce, ale wolę ciszę przynajmniej na razie. Cieszą mnie te ścieżki i podziwiam okolicę, która zupełnie inaczej wygląda niż z okien samochodu :)

      Usuń
  12. Gratuluję. Zaczynasz mnie motywować żeby w końcu za te swoje rolki się zabrać. Pogoda w tym roku kapryśna więc o pretekst nie trudno.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem pod wrażeniem Twojej mobilizacji i wytrwania. Jesteś niesamowita. Tak trzymaj. A ja będę trzymać kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też zaczęłam biegać. Korzystam z endmondo ( do końca jeszcze go nie ogarnęłam) i zapisuję wyniki na fb. Dzisiaj przebiegłam 3km( to dopiero mój trzeci bieg) w czasie 22 min. Przed bieganiem zaliczyłam zrobiłam jeszcze pośladki i brzuch z mel b.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam dodać, że na razie trochę przeplatam to szybkim marszem 30 -40 sek na 3 min

      Usuń
    2. Bardzo świetnie Ci poszło, trzeba na początku maszerować troszkę. Może ja też wrócę trochę do marszów jak jeszcze bardziej wydłużę dystans :)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. No i super :) A jeszcze kilka postów temu pisałaś, że 2km to dużo, takie postępy są największą motywacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to najlepiej motywuje - postępy. Najpierw marzyłam żeby przebiec 2 km, a teraz żeby biec przez 30 min. To jest fajne że widać zmiany i że można więcej :)

      Usuń
  17. Wytrwała dziewczyna z Ciebie, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  18. pełna podziwu-ja na razie rowerek męczę ;P albo on mnie? :D
    podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Też sobie chyba wdrożę takie biegowe weekendy, bo na bieganie codzienne na razie brakuje doby.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję. też dziś pójdę biegać. Tak mnie wszystkie motywujecie,że też chcę. Ot co :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trzeba mieć zapał do tych biegów, a ja zawsze mówię. W poniedziałek, nie no dobra to po niedzieli. A to po świętach i tak już nie przebiegłam nic ;p Mój M mówi, że jednak by zacząć coś w ogole ze sobą w życiu robić czy rzucić palenie, męża czy słodycze to trzeba najpierw sobie w glowie poukładać. Ja mam chaos i jest jak widać :)

    Dziękuje za odwiedziny! Ja z natury rzeczy zostaje tylko tam gdzie mi się podoba, nie "chodzę" i nie spamuję tylko dla reklamy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli daje Ci szczęście mąż i palenie i słodkości, to jest w porządku - ważne żeby robić wszystko w zgodzie ze sobą :)

      Usuń
  22. Sylwio, jesli masz ochote to stworze dla Ciebie dig :) Prosze napisz do mnie na szymon.angelika.flor@gmail.com prosze napisz mi w jakich kolorach ma byc jaki ma byc podpis i jakie motywy chcialabys miec . Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  23. Az miło się czyta ludzi tak pozytywnie zmotywowanych :)
    Obyś nigdy się nie poddała i dążyła do swojego celu - nawet w bieganiu! :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za wszystkie komentarze, dzięki nim motywacja nigdy nie mija.